alt


Zbiorniki wodne na terenie wrocławskiego ogrodu botanicznego.

Do połowy XVII w. Odra w tej części Wrocławia, w której obecnie mieści się ogród botaniczny miała zupełnie inny wygląd jak obecnie. Stare sztychy ukazują nam, że na terenie dzisiejszego pl. Józefa Bema istniała szeroka odnoga rozgałęziająca się w rejonie dzisiejszego skrzyżowania ulic ks. Józefa Poniatowskiego i Bolesława Prusa. Odnoga północna biegła wzdłuż dzisiejszej ulicy B. Prusa łącząc się z odnogą południową i tworząc nieistniejącą dziś wyspę Św. Klary, na której leży północna część Ogrodu. Prawdopodobnie widoczne na późniejszych sztychach stawy na terenie parku przy ul. Nowowiejskiej są także pozostałością odgałęzienia tejże odnogi. W roku 1768 rozpoczęto na tym terenie budowę północnych fortyfikacji miejskich. W oparciu o naturalne ukształtowanie terenu do końca XVIII w. powstał potężny fort gwiaździsty, którego poszczególne bastiony oddzielone były systemem fos. Jednakże nie odegrał on większej roli w obronie Wrocławia przed wojskami Napoleona. Po zdobyciu miasta, w 1807 r. wojska napoleońskie rozpoczęły burzenie fortu zasypując materiałem pochodzącym z umocnień wszystkie fosy i część naturalnych odgałęzień rzeki. Pozostawiono tylko wąski, środkowy odcinek odnogi północnej. W 1917 r. zasypano odnogę południową pozostawiając zachodnią i północną jej część, której fragmentem jest dzisiejszy staw w ogrodzie botanicznym. Podczas późniejszych prac usprawniających żeglugę na tym odcinku rzeki, odcięto od rzeki tą odnogę płytką śluzą. Miała ona w założeniu umożliwiać zasilanie starorzecza wodami Odry. Jednakże była ona za niska; dwukrotnie w latach 1828 i 1829 niżej położone fragmenty istniejącego od siedemnastu lat ogrodu były zalewane w czasie powodzi wiosennych. W 1829 r. śluzę przebudowano zapobiegając podobnym wypadkom, jednakże wyżej posadowiony jej przelew uniemożliwiał zasilanie starorzecza w okresach suchszych. To było przyczyną wielu późniejszych problemów, nieobcych i dzisiaj.

Przyjmuje się, że zbiornik ten od 1830 roku, kiedy dyrektorem ogrodu został Ch. G. Nees von Esenbeck, pomimo jego złego stanu biologicznego był zasadniczym miejscem kolekcji krajowych roślin wodnych i błotnych. Brzegi starorzecza porastały drzewa z przewagą wierzb, zrzucające jesienią liście do zbiornika. Wstrzymanie wymiany wody prowadziło do nadmiernej eutrofizacji wody będącej wynikiem gromadzenia się warstwy szlamu na dnie zbiornika i spuszczaniu do niego ścieków komunalnych z przyległych obszarów. W wodzie rozwijały się bakterie i sinice powodując zagniwanie osadów organicznych; cuchnąca woda nie nadawała się nawet do podlewania roślin, o czym wspomina ówczesny dyrektor Ogrodu, niemiecki botanik H. R. Göppert. Doprowadził on do pierwszego oczyszczenia starorzecza zimą 1860/61 roku. Dwa lata później, w 1863 r. zasypano zachodni starorzecza pomiędzy Odrą a dzisiejszą ulicą Świętokrzyską przygotowując teren pod targowisko, które funkcjonowało tu w późniejszym okresie. Prawdopodobnie w tym okresie, w jej korycie położono rurociąg łączący pozostałość starorzecza z Odrą, którego zadaniem – analogicznym jak śluzy – było przepłukiwanie starorzecza podczas wysokich stanów wód w Odrze. Jego wlot znajdował się kilkadziesiąt metrów na zachód od mostu Młyńskiego, naprzeciw tarasu hotelu Tumskiego. Z drugiej strony stawu (równocześnie lub później) wybudowano wylot łączący starorzecze z powstającą kanalizacją miejską odprowadzającą wody burzowe z ulic rozbudowującego się miasta. Jest on czynny do dziś. Podczas budowy szklarni kolekcyjnych, w 1906 r. zasypano pozostały odcinek starorzecza pomiędzy ul. Świętokrzyską a wewnętrzną, obsadzoną kasztanowcami drogą na terenie ogrodu, przedłużając jednocześnie istniejący podziemny rurociąg. Niestety brak jest informacji o stawie i jego roślinności z tego okresu.

Pozostawiony odcinek ma wygląd wydłużonego stawu o kształcie rogala. Zbiornik ten o długości 260 m i 14 – 27 m szerokości ma powierzchnię całkowitą około 0,6 ha, powierzchnię lustra wody 0,5 ha a powierzchnię dna 0,48 ha. Początkowa głębokość stawu wynosiła ok. 2 m. Aktualnie jego średnia głębokość jest dużo mniejsza i wynosi w czasie średnich stanów wód 0,9 – 1,5 m liczona do osadów dennych. Przyczyną tego stanu jest spadek poziomu wody w Odrze a tym samym i wód gruntowych, które poprzez lokalne źródliska zasilają staw w wodę. Roczne wahania wody lustra wody sięgają do 50cm. Nie funkcjonuje już połączenie stawu z rzeką. Zostało ono prawdopodobnie przerwane po II wojnie światowej podczas pierwszej przebudowy placu Bema. Staw jest zasilany kilkoma źródliskami aktywizującymi się w jego dnie wraz z podnoszeniem się poziomu wody w rzece.

W czasach powojennych, czyli po 1945 r., staw był czyszczony 4 razy. W 1948 r. oczyszczono dno ze sprzętu wojennego, amunicji, niewybuchów pozostałych po wojnie. W roku 1959 żołnierze Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Inżynieryjnych we Wrocławiu pobudowali w jego centralnej części charakterystyczny drewniany mostek. W roku 1967 ponownie oczyszczono dno, usypano z dennego szlamu dwie małe wyspy oraz obmurowano kamieniami jego skarpy. Na uwagę zasługuje tu środkowy fragment skarpy południowej obłożony bazaltowymi organami pochodzącymi z dolnośląskich kamieniołomów. W połowie lat 90 tych wypompowano wodę ze stawu, lecz z powodów organizacyjnych odstąpiono od usunięcia organicznych osadów dennych. Wymieniono wówczas przęsła mostka, pobudowano kaskadę i łamaną kładkę koło niej a koło niej umieszczono kilka tratw porośniętych roślinnością błotną. Pełniły one doskonale swą rolę przez kilka lat. Równocześnie posadowiono w stawie dwie pływające fontanny, które zadaniem, pomijając funkcje estetyczne, było natlenianie wody podobnie jak robi to kaskada. Awaria kanalizacji miejskiej, w wyniku której do stawu zimą 2002/2003 r. dostały się duże ilości ścieków komunalnych wymusiła bardziej gruntowne oczyszczenie stawu. W 2004 roku poprawiono obmurowanie brzegów, wyremontowano mostek, wymieniono wszystkie elementy kładki, usunięto nieczystości stałe wniesione przez ścieki i część namułów dennych, wstawiono nowe bardziej wydajne aeratory, przygotowano na dnie 50 stanowisk pod planowane powiększenie kolekcji zimotrwałych grzybieni ozdobnych oraz wprowadzono do stawu kilka gatunków ryb m.in. lina (Tinca tinca), chronioną strzeblę błotną (Eupallasella percnurus). karasia pospolitego (Carassius carassius) czy kilkaset kolorowych jazi (Leuciscus idus) popularnie nazywanych złotymi orfami. Niestety potężna ilość biogenów pochodzących z miejskich ścieków, jaka przeniknęła do podłoża i stopniowo uwalnia się z niego do toni wodnej odciska swoje negatywne piętno do dziś. W pierwszym roku po czyszczeniu nastąpił eksplozywny wzrost sinic, których grube, brunatne plechy pływały po powierzchni wody. po dwóch latach w stawie pojawił się wywłócznik kłosowaty (Myriophyllum spicatum), który wraz z rogatkiem (Ceratophyllum demersum) w okresie następnych dwóch lat zamienił staw w wiosenną łąkę (poniżej a).

Ryc. 20. Staw porośnięty Myriophyllum i rozwój glonów

Po dwóch miesiącach wytężonej pracy męskiej załogi ogrodu większość roślin usunięto poza misę stawu. Aby całkowicie zapobiec błyskawicznemu odrastaniu roślin oraz rozwojowi fitoplanktonu, jaki w olbrzymiej ilości natychmiast pojawił się w stawie (powyżej b) do stawu wpuszczono 700 sztuk kroczka tołpygi pstrej (Hypophthalmichthys nobilis) ok. 1200 szt. amura białego (Ctenopharyngodon idella), którego nadmiar zostanie odłowiony po zlikwidowaniu roślinności wodnej. Od tego czasu, jesienią regularnie zbierane są z toni wodnej opadające liście, w okresie zimowym zaczęto stosować pompy powietrzne natleniające wodę i chroniące przed całkowitym pokryciem taflą lodu całej misy zbiornika a w okresie wegetacyjnym zatapia się w stawie kilkadziesiąt balotów słomy jęczmiennej, której produkty rozpadu hamują wzrost niektórych gatunków glonów oraz włącza się elektroniczne urządzenie niedopuszczające do rozwoju glonów. Pomimo upływu czasu woda zbiornika nadal jest bardzo żyzna o czym świadczy bardzo wysoka zawartość fosforu ogólnego w wodzie wynosząca 0,9 – 1,1 mg/dm3. Pozostałe parametry wody są właściwe eutroficznym starorzeczom Odry z okolic Wrocławia (pH 7,4; Tw. og. 14on; Tw. węgl. 12 on; zawartość HCO3 – 189 mg/dm3; RWO (DOC) – 16,3 mg/dm3; oraz NNH4 – 0,04; NNO3 – 0,10; K+ – 13,7; Ca+2 – 76,0; Mg+2 – 13,4; Na+ – 24,0; SO4-2 – 99,5 oraz Cl- – 65,9 mg/dm3). W ostatnich latach, po zmniejszeniu obsady amura posadzono w przygotowanych stanowiskach (osłoniętych siatkami od toni wodnej) duże, barwne odmiany zimotrwałych grzybieni, które zamienią staw w perełkę znaną z obrazów Moneta.

Oczywiście, każdorazowo czyszczenie zbiornika pociągało za sobą bardzo istotne zmiany w obsadzie roślin; jednakże podstawowy zestaw gatunków rodzimych w poszczególnych fazach starzenia się stawu był na ogół niezmienny. Powtarzające się te procesy w przypadku tego stawu są dość szybkie, na co zasadniczy wpływ ma bogata obudowa brzegów roślinnością drzewiastą. Odnowiony staw zasiedlają najpierw gatunki charakterystyczne dla zbiorników mezo- i słabo eutroficznych, z biegiem czasu zaczynają dominować rośliny zasiedlające stawy eutroficzne by w końcu oddać pole roślinom zbiorników hypereutroficznych. Tak więc, w początkowym okresie po oczyszczeniu na dnie pojawiają się kępy ramienic (Chara), a w toni wodnej rzęśle (Callitriche), moczarka kanadyjska (Elodea), włosieniczniki (Batrachium) oraz rdestnice (Potamogeton), które wraz z wywłócznikami (Myriophyllum) szybko opanowują misę zbiornika W płytszych jego partiach i na brzegach nieśmiało wkraczają rośliny szuwarowe; pionierskie oczerety (Schoenoplectus), pałki (Typha), jeżogłówki (Sparganium), manny (Glyceria) wśród których zaczynamy dostrzegać rośliny swobodnie pływające wśród których prym wiodą rzęsy (Lemna), spirodela bezkorzeniowa (Spirodela polyrrhiza) i żabiściek (Hydrocharis morsus-ranae). W tym czasie zbiornik wygląda najpiękniej a jego flora i fauna są najbogatsze. Spadające do misy stawu duże ilości liści, są całkowicie mineralizowane i powodują szybki wzrost żyzności wody a więc jej eutrofizację. To jest przyczyną coraz lepszego wzrostu roślin produkujących duże ilości substancji organicznej. Obficie rozwija się plankton, którego obumarłe szczątki opadają na dno tworząc pokłady gytii. Roślinność szuwarowa zaczyna wymagać interwencji; ograniczyć jej wzrost jest w miarę łatwo poprzez dwukrotne koszenie w ciągu roku. Gorzej jest z ekspansywnymi gatunkami elodeidów; rdestnice zespół z wywłócznikiem kłosowym i rogatkiem sztywnym(Ceratophyllum demersum) opanowują nieomal całkowicie zbiornik. Tu pomocne mogą być ryby roślinożerne lub niektóre preparaty chemiczne; jednakże likwidują one także gatunki na uprawie których nam zależy. Pleuston (rośliny wolnopływające) zaczyna tworzyć grube kożuchy powodując ustępowanie bardziej światłolubnych gatunków elodeidów. Jesienne zasilanie stawu opadłymi liśćmi (poniżej a) w połączeniu z rozkładającymi się roślinami bardzo szybko zaczynają w okresach zimowych wywoływać deficyt tlenowy w wodzie. Pod koniec długich zim, pod pokrywą lodową zaczynamy obserwować beztlenową fazę rozkłady substancji organicznej połączoną z wydzielaniem siarkowodoru, jako wyniku beztlenowego rozkładu białek. Woda przybiera często siny odcień i nieprzyjemnie pachnie (poniżej b).

Ryc. 21. Opadające liście i siarkowodór w stawie

W tej fazie ginie większość ryb oraz ustępują bardziej pospolite gatunki elodeidów.

Z czasem zaczynają dominować nymfeidy, które są najbardziej odporne na warunki beztlenowe. Lustro wody zaczyna być nieomal całkowicie pokryte liśćmi grzybieni białych (Nymphaea alba) [rzadziej grzybieni północnych (Nymphaea candida)] oraz grążeli (Nuphar luteum). Staw wymaga ponownego czyszczenia.

W okresach pomiędzy czyszczeniem zbiornika obserwujemy skróconą i bardzo przyśpieszoną sukcesję ekologiczną typową dla zbiorników naturalnych. Pionierskie zespoły roślinne zostają zastąpione przez kolejne; charakterystyczne dla poszczególnych faz rozwojowych zbiornika wyznaczanych przez jego trofię. W tym czasie w stawie są uprawiane i eksponowane wybrane, najbardziej charakterystyczne oraz cenne botanicznie rośliny z poszczególnych zespołów roślinnych. Dziś, po ostatniej katastrofie ekologicznej, w zbiorniku brak jest jakichkolwiek zespołów roślinnych. Na jego brzegach i dwóch wyspach rośnie kilkadziesiąt taksonów roślin bagiennych (m.in. marsylia czterolistna, ozdobne oczerety, strzałki) lub wymagających bardziej wilgotnego podłoża jak większość roślin lądowych. Wśród nich dominują kosaćce (Iris ensata, I. leavigata, I. orientalis, I. pseudoacorus, I. spuria, I. versicolor, I. virginica) i ich odmiany.
Rzadkie i obce gatunki w ogrodzie botanicznym zawsze były i są uprawiane w specjalnie do tego pobudowanych basenach. W pierwszej połowie XIX w. do kontrolowanej uprawy roślin wodnych i bagiennych służył basen położony w obniżonej środkowej części arboretum. Wykonano go w bagnistym zagłębieniu, które pozostało po zasypaniu w 1817 r. wschodniego odgałęzienia fosy. Miał kształt koncentrycznych, przerywanych pierścieni, a wodę doprowadzano do nich rurami ze stawu. W sektorach o zróżnicowanej głębokości uprawiano rośliny bagienne nieobecne w stawie, jak szczaw (Rumex sp.), szalej jadowity (Cicuta virosa), kropidło wodne (Oenanthe aquatica), mięta (Mentha sp.), turzyce czy kosaćce, oraz właściwe rośliny wodne, np. trawy z rodzaju Zizania. W czasach Göpperta znajdował się w tym miejscu tylko jeden mały, okrągły basen obsadzony wokół olszami. Stracił on na znaczeniu i stopniowo przestał pełnić swoją funkcję, gdy założono - w ramach ekspozycji kilkudziesięciu form roślinnych kuli ziemskiej - nowe kwatery dla roślin przystosowanych do środowiska wodnego. Jedna z nich, zawierająca liczne rośliny wodne i błotne z północnej strefy umiarkowanej, położona była na północnym brzegu stawu, niedaleko „systemu". Do ciekawszych spośród pokazanych tutaj gatunków należały grzybienie (Nymphaea alba i N. candida) oraz grzybieńczyk wodny (Nymphoides peltata). W innym miejscu nad stawem znajdował się basen z rzadką, mało znaną najmniejszą rośliną kwiatową - wolfią bezkorzeniową (Wolffia arrhiza) oraz innymi roślinami wodnymi. Tropikalne rośliny wilgociolubne, szczególnie z rodziny Cyperaceae, wynoszono latem ze szklarni i ustawiano w płytkiej zatoczce w środkowej części stawu. Na początku lat siedemdziesiątych przybył w tej okolicy jeszcze jeden, cementowy basen w kształcie czterolistnej koniczyny, przeznaczony dla reprezentantów hydroflory europejskiej. W zamyśle Göpperta miał on służyć do demonstracji procesu powstawania torfu i torfowisk, gdyż panowały w tym względzie całkowicie mylne wyobrażenia. Sądzono na przykład, że istnieje jakaś roślina, która potrafi bezpośrednio wytwarzać torf, mimo braku wszelkich koniecznych do tego warunków wstępnych. Nowy basen zawierał poza tym ok. 100 gatunków roślin żyjących w wodzie lub na terenach podmokłych i torfowiskach. Wśród nich była występująca wówczas w Karkonoszach elisma pływająca (Luronium natans), rzadkie już wtedy marsylia czterolistna (Marsilea quadrifolia) i gałuszka kulecznica (Pilularia globulifera), przywiezione z Pomorza porybliny (Isoetes), nowo wprowadzona do uprawy amerykańska żurawina wielkoowocowa (Vaccinium macrocarpon) czy takie rzadkości, jak malina tekszla (Rubus arcticus), brzoza (Betula nana) i rosiczka długolistna (Drosera anglica).

W okresie powojennym, w tej części ogrodu, do roku 1984 funkcjonował zespół murowanych, prostokątnych zbiorników przeznaczony dla roślin rzadkich rodzimych lub obcego pochodzenie i niewielkich rozmiarów wymagających zróżnicowanych podłoży. Tu m.in. uprawiano, chronione dziś, storczyki torfowisk i torfiastych łąk jak kruszczyk błotny (Epipactis palustris), lipiennik Loesela (Liparis loeselii), kukułka szerokolistna (Dactylorhiza majalis), kukułka krwista (D. incarnata), pięknie kwitnący wrzosiec bagienny (Erica tetralix) i niepozorne efemeryczne gatunki występujące na dnie spuszczonych stawów rybnych jak bebłek błotny (Peplis portula), nadwodniki (E. alsinastrum, Elatine hexandra i E. triandra), goździeniec okółkowy (Illecebrum verticillatum), namulnik brzegowy (Limosella aquatica), różne ponikła (Eleocharis acicularis, E. ovata) sity (Juncus bufonius, J. articulatus), mysiurek drobny (Myosurus minimus) i ciborę brunatną (Cyperus fuscus). W następnych latach tego typu rośliny przez kilkanaście lat uprawiano w dwóch płytkich, betonowych zbiornikach wykonanych na obrzeżu basenu z kolekcją grzybieni. Po rozszczelnieniu, ich dna wyłożono folią; jeden z nich pełni dalej swą funkcję zaś w drugim w 2007 r. wykonano torfowisko zasiedlone gatunkami charakterystycznymi dla torfowisk wysokich i przejściowych oraz egzotycznymi roślinami drapieżnymi.

Tu garść istotnych informacji dotyczących sposobu wykonania dobrze funkcjonującego torfowiska oraz zwrócenie uwagi na trudności związane z jego zagospodarowaniem. Mówiąc o torfowisku na ogół mamy na myśli torfowisko wysokie i przejściowe. Wszystkie gatunki mchów je tworzących są pod ochroną  i zabronione jest ich pozyskiwanie ze stanowisk naturalnych. Niekiedy są one uprawiane przez producentów roślin drapieżnych i stosowane jako podstawowe podłoże w uprawach heliamfor (Heliamphora), bądź używane do ozdabiania doniczek ze sprzedawanymi kapturnicami (Sarracenia), muchołówkami (Dionea) i darlingtonią kalifornijską (Darlingtonia californica). Czasem można je kupić na giełdach roślin owadożernych jako mech żywy i lekko podsuszony, sprzedawany w formie lekko sprasowanych kostek, które należy rozszarpać, namoczyć wodą i wystawić na działanie słońca w wilgotnej atmosferze. One to będą zasadniczym elementem roślinnym zakładanego torfowiska. Mchy torfowce rosną szybko; wyrośnięte kępy dzielimy na małe pęczki i pokrywamy nimi powierzchnię silnie nawodnionego torfu, z którego budujemy torfowisko. Możemy także fragmentować rośliny. Aby torfowisko funkcjonowało prawidłowo przez długi czas, musi być spełnionych kilka podstawowych warunków.

  1. Torfowisko powinno znajdować się na terenie otwartym, dobrze nasłonecznionym, z dala od drzew, których opadające jesienne liście należy codziennie, ręcznie usuwać. Jest to bardzo pracochłonne.
  2. Misa torfowiska musi być dobrze odizolowana od podłoża. Najlepiej jest zastosować w tym celu grube folie EPDM (tzw. kauczukowe), które są odporne na przebicia, rozciągliwe a więc odporne na przemieszczanie się podłoża, elastyczne nawet w temperaturach ujemnych, łatwe do reperacji uszkodzeń (klejenie) i które można przyklejać do powierzchni plastikowych i metalowych czy stale suchych powierzchni drewnianych i betonowych (o ile uda nam się tak je odizolować). Jest to istotne przy wykonywaniu torfowisk z częścią ścian pionowych. Trwałość tych folii oblicza się na 60-80 lat, jeśli nie są narażone na bezpośrednie działanie promieni słonecznych, jednakże większość producentów daje tylko 10 letnią gwarancję. Układamy je na podsypce piaskowej zgodnie z zasadami podawanymi w książkach traktujących o budowie ogrodowych oczek wodnych.
  3. Wskazane jest, aby torfowisko było odpowiednio głębokie. Prawdą jest, że przy zapewnionym ciągłym zasilaniu torfowiska demineralizowaną wodą utrzymamy torfowce i małe rośliny torfowiskowe na cienkiej warstwie torfu (10 – 15 cm). Mając jednak na uwadze zapewnienie większej stabilności torfowiska (parametry fizyczne i chemiczne), oraz biorąc pod uwagę możliwe awarie i niedoskonałości zasilania w okresie letnim torfowisko winno mieć większą pojemność wodną. Głębokość torfowiska powinna wynosić nie mniej jak 40 cm (optymalną jest głębokość 50 – 70 cm). Jego dno wykładamy odwrotnie odwróconymi skrzynkami tzw. owocarkami czy ogrodniczkami oraz doniczkami. Ich zadaniem jest stworzenie podziemnego zbiornika wodnego oraz ograniczenie ilości torfu niezbędnego do wykonania torfowiska. Skrzynki przykrywamy ażurową agrowłókniną, na którą kładziemy 20 – 40 cm warstwę kwaśnego torfu ogrodniczego.
  4. Bogactwo roślin zwiększy się, jeśli na torfowisku funkcjonować będzie zbiornik wodny. Możemy posadzić w nim karłowe formy białych grzybieni, wprowadzić tu niektóre pływacze (Utricularia) czy osokę aleosowatą (Stratiotes aloides) a jego brzegi obsadzić bobrkiem trójlistkowym (Menyanthes trifoliata) i biało kwitnącą czermienią (Calla palustris). Oczka wodne oddzielamy od reszty torfowiska kostkami torfu wyciętymi w miejscach jego pozyskiwania lub poprzez wstawienie do torfowiska odpowiedniej średnicy (min. 1m w przypadku uprawy grzybieni) kręgów wykonanych z czarnego sztywnego plastiku (materiał odporny na działanie słabych kwasów organicznych). Ich górny brzeg powinien być nieomal równy z powierzchnią wilgotnego torfu tworzącego torfowisk. Porastające torfowisko mchy całkowicie ukryją krawędzie kręgów.
  5. Ważnym jest, aby przy torfowiskach większych wytyczyć obszary, na które czasami będzie można wejść prowadząc pielęgnację czy dokonując nasadzeń. W tych miejscach należy na dnie ułożyć podwójną warstwę folii, co zabezpieczy folię tworzącą misę torfowiska przed ewentualnym uszkodzeniem.
  6. Do misy torfowiska doprowadzamy wodę. Jej parametry są bardzo istotne dla długotrwałego, prawidłowego działania torfowiska. Woda winna być jak najbardziej miękka i nie zawierać pierwiastków ją utwardzających (wapń, magnez). Używamy zatem wodę opadową przechwyconą z połaci dachowych i magazynowaną w podziemnych zbiornikach lub wodę demineralizowaną. Ten drugi sposób jest łatwiejszy do wykonania, lecz mniej oszczędny w długim terminie. Nasze obserwacje wskazują, że najmniejsze filtry osmotyczne stosowane w akwarystyce, o wydajności 60 – 90 l/dobę w wilgotne lata pokrywają całkowicie zapotrzebowanie na wodę torfowiska, wykonanego jak powyżej, o powierzchni 25 – 35 m2. Odpadami wody stanowiącymi ok. 250 % objętości wody doprowadzanej do torfowiska nawadniamy ogród. Jednakże bezpieczniej jest zastosować bardziej wydajne filtry (180 l/dobę)
  7. Tak wykonane, doskonale funkcjonujące od kilku lat w naszym ogrodzie torfowisko przedstawia fotografia poniżej.
    Ryc. 23. Torfowisko - wykonanie i wygląd ostateczny
    W okolicy małego oczka wodnego posadzone są gatunki charakterystyczne dla tej strefy torfowisk jak bobrek trójlistkowy, czermień błotna, siedmiopalecznik błotny (Potentilla palustris) czy jeżogłówka najmniejsza (Sparganium minimum). Z przeciwległej strony rosną gatunki z pogranicza lasu i środkowych partii torfowisk: bagno zwyczajne (Rhododendron tomentosum – syn. Ledum palustre), łochynia zwana borówką pijanicą (Vaccinium uliginosum), wierzba borówkolistna (Salix myrtilloides), brzoza karłowata (Betula nana), chamedafne północna (Chamedafne calyculata), wrzosiec bagienny (Erica tetralix), bażyna czarna (Empetrum nigrum), wełnianka pochwowata (Eriophorum vaginatum), turzyca nitkowata (Carex lasiocarpa) oraz mała brzózka i sosenka podkreślająca lądowacenie tej części torfowiska. W partii środkowej torfowiska znajdziemy wełniankę szerokolistną (Eriophorum latifolium) i wąskolistną (E. angustifolium), świbkę błotną (Triglochin palustre), bagnicę torfową (Scheuchzeria palustris), przygiełkę białą (Rhynchospora alba), żurawinę błotną i drobnoowocową (Oxycoccus palustris, O. macrocarpus). Gatunki chronione oznaczone są pomarańczowymi tabliczkami. Z gatunków krajowych reprezentujących tą grupę rosną tu wszystkie rodzime pływacze (Utricularia australis, U. bremii, U, intermedia, U. minor, U. ochroleuca, U. stygia, a w sąsiednim baseniku U. vulgaris), trzy gatunki rosiczek (Drosera anglica, D. intermedia, D. rotundifolia) oraz rzadka aldrowanda pęcherzykowata (Aldrovanda vesiculosa).

W podobny sposób zostało wykonane torfowiska w starym basenie w którym uprawiano niegdyś wiktorię królewską (pozostałość szklarni Wiktoria)

Aktualnie na terenie Ogrodu Botanicznego znajduje się staw naturalny powstały ze starorzecza, betonowy basen z grzybieniami, przyległe do niego oczko wodne i torfowisko, torfowisko w basenie po szklarni Wiktoria oraz 6 niewielkich baseników rozrzuconych na terenie całego ogrodu (przed szklarnią kolekcyjną nr 1, przed starą palmiarnią, na terenie systemu oraz 4 na terenie alpinarium), sztuczna kaskada oraz 2 malutkie sztuczne potoczki na terenie alpinarium.

Szklarnie ekspozycyjno-kolekcyjne i akwaria.

1. "Wiktoria" i inne szklarnie.

Budowę pierwszej szklarni przeznaczonej do uprawy roślin wodnych i bagiennych stref ciepłych (tropikalnej i subtropikalnych) ukończono latem 1878 r. Szklarnia ta, przylegała od strony południowej, do głównego zespołu szklarni i była zagłębiona ok. 0,7 m poniżej poziomu gruntu i pozostałych szklarni. Wymiarem zbliżona do kwadratu (11 x 10,5 m) miała podwójnie oszklony, trójspadowy dach; mieściła okrągły basen o średnicy 8 m i głębokości 0,75 m a w rogach 4 trójkątne baseniki. Wydajny system centralnego ogrzewania, pozwalał na podgrzewanie wody w basenach do 25o C zimą i powyżej 30o C latem. Nazywana „Victoriahaus", jak większość podobnych jej szklarni w europejskich ogrodach botanicznych, albowiem jej główny basen przeznaczony był do uprawy i ekspozycji w okresie letnim niezwykle atrakcyjnej rośliny, jaką jest Victoria regia Lindl. (syn. V. amazonica) – wiktoria królewska. Przechodząc okresowe remonty i naprawy szklarnia przetrwała 67 lat aż do 1945 r., w którym to została zniszczona w czasie walk o Wrocław.
Po działaniach wojennych, Ogród Botaniczny był tak zniszczony, ze władze uniwersyteckie nosiły się z zamiarem poniechania jego odbudowy. Dopiero trzy lata po wojnie, w 1948 r. przystąpiono do porządkowania terenu i odbudowy szklarni. Pierwsze odbudowane zostały szklarnie kolekcyjne. W roku 1957, wykorzystując stojące stare konstrukcje nośne, odbudowano i oddano do eksploatacji cały kompleks szklarni ekspozycyjnych; w tym przylegającą do nich „Wiktorię". Mimo że odbudowana szklarnia nie miała podwójnie szklonego dachu, jak jej poprzedniczka, to temperatury potrzebne do upraw osiągano bez problemów i przez kilkadziesiąt lat "Wiktoria" znakomicie spełniała swoją rolę. Niestety, wraz z upływającym czasem jej stan techniczny pogarszał się. Przeprowadzane konserwacje, polegające głównie na odrdzewianiu i na malowaniu konstrukcji już nie pomagały; coraz więcej szprosów podtrzymujących szyby wymagało wymiany. Wiadomo było, że jej dach należy poddać kapitalnemu remontowi. Cios przyszedł w 1997 r., kiedy powódź, zwana "powodzią wszechczasów", naruszyła niestabilne warstwy, na których wybudowana była palmiarnia. "Wiktoria" zaczęła odchylać się i oddzielać od głównej szklarni a jej fundamenty, związane z basenami bocznymi, zaczęły pękać. Baseny uległy rozszczelnieniu, traciły coraz więcej wody. Dokładne oględziny wykazały, że były one zbudowane z cegieł z naniesioną na nie szlichtą betonową zakończoną gładzią. Jakikolwiek skuteczny remont musiał by polegać na rozbiórce i wybudowaniu nowych. Do piwnic pod palmiarnią i budynkiem administracyjnym dostawała się woda i podmywała cały kompleks, grożąc katastrofą budowlaną. W 1998 roku trzeba było ją wyłączyć z eksploatacji, co pociągnęło za sobą zubożenie kolekcji o kilkadziesiąt taksonów dużych, atrakcyjnych roślin, których nie dało się pomieścić w nowo uruchomionej szklarni kolekcyjnej. Odbudowanie "Wiktorii" i połączenie jej ze starą – także wymagającą remontu – palmiarnią, było ekonomicznie bezsensowne. Osiem lat później, w roku 2006 wyłączono z użycia oraz rozebrano także palmiarnię z pozostałymi szklarniami z tego kompleksu. W basenie Wiktorii wykonano torfowisko, w którym eksponowane bardzo interesujące gatunki roślin drapieżnych Nowego Świata (kapturnice, darlingtonia kalifornijska, heliamfory) i stref cieplejszych (rosiczki i lądowe pływacze). Niektóre z nich na okres zimowy zabierane są do chłodnej szklarni.

Szklarnie kolekcyjne po zachodniej stronie ogrodu, wchodzące w skład istniejącego obecnie kompleksu szklarni kolekcyjno-ekspozycyjnego, powstały na miejscu zburzonych, starszych szklarni, zbudowanych na zasypanej odnodze Odry. Oddany do użytku w 1907 r. kompleks składał się z 4 szklarni kolekcyjnych i łączącego je długiego parterowego budynku, w którym mieściło się zaplecze gospodarcze, kotłownia, warsztat i magazyn. Od strony południowej jego ściana była przeszklona, szkłem była pokryta także część dachu. W tym jasnym i ciepłym miejscu przesadzano, rozmnażano i zimowano rośliny uprawiane w donicach, z których wiele wystawiano latem na terenie ogrodu. W zimnej szklarni kolekcyjnej nr 1 (aktualnie eksponowane są tam sukulenty), tropikalnej nr 3 (mnożarki roślin) i 5 (mieszczącej obecnie narodową kolekcję bluszczy), były duże szczelne betonowe baseny. Niestety nie zachowały się żadne informacje, w jakim celu je zbudowano i jak były eksploatowane; być może przeznaczone były na uprawy rośliny wodnych. Po zniszczeniach wojennych, w 1950 r., szklarnie te odbudowano w niezmienionej formie. We wspomnianych uprzednio, betonowych basenach uprawiano tropikalne rośliny bagienne i błotne. W rozwijającym się ogrodzie szybko zabrakło miejsca na powiększające się kolekcje roślin ciepłolubnych. Z tego względu pod koniec lat 70-tych ub. w. rozpoczęto starania o rozbudowę szklarni kolekcyjnych, które oddano do użytku dopiero w 1990 r..
Ponieważ w latach 80-tych liczono się z możliwością wyłączenia z eksploatacji szklarni "Wiktoria" na czas dłuższy, zapadła decyzja o przeznaczeniu i przystosowaniu jednej z nowo budowanych szklarni na kolekcję tropikalnych roślin wodnych i bagiennych oraz o budowie w łączniku nowych szklarni nowych akwariów. Oddana do użytku w roku 1990 i udostępniona do zwiedzania w 2006 roku szklarnia z roślinami wodnymi nosi numer 9.
Na środku szklarni, pod parapetami znajduje się basen o pojemności 90 m3 zbierający deszczówkę z dachu szklarni. Po jej bokach ustawione jest 10 basenów o wymiarach 4 x 1 m i głębokości 80 cm. Rośliny bagienne uprawiane są w 4 parapetach o wymiarach 8 x 1,2 m i 25 cm głębokości przykrywających podziemny basen i 2 płytkich basenikach (1,6 x 1 x 0,4 m) w końcowej części szklarni. W nich znalazły miejsce rośliny rosnące dotychczas na płytkim obrzeżu centralnego basenu "Wiktorii" tj. Cyperus papyrus, Lasia spinosa, Thalia dealbata, Acrostichum aureum. Dwa płytkie parapety środkowe mieszczą kolekcję gatunków i ogrodniczych odmian z rodzaju Echinodorus; jeden jest przeznaczony na anubiasy; ostatni zaś stanowi typowe zaplecze dla akwariów. Rośnie w nim wiele gatunków roślin z różnych rodzajów. Baseny głębokie są matecznikami tropikalnych elodeidów, nymfeidów i roślin pływających oraz używane są do adaptacji (przed wysadzeniem ich w akwariach) młodych roślin z form emersyjnych na submersyjne. Szklarnia, w miarę potrzeb jest cieniowana i zraszana automatycznie wodą deszczową lub kranową. Jest także pracownią, gdzie w małej wydzielonej części są wykonywane prace pielęgnacyjne roślin i drobne prace techniczne.

2. Akwaria.

W 1956 r. formalnie utworzono dział roślin wodnych i błotnych, któremu przewodził zatrudniony w tymże roku p. Stanisław Sławiński. Równocześnie rozpoczęto gromadzić materiały pod budowę akwariów. W roku 1957 ukończono odbudowę palmiarni i „Wiktorii", do których przeniesiono wszystkie rośliny tropikalne zajmujące dotychczas wszystkie możliwych miejsca chroniące je przed mrozem. W zwolnionym, przeszklonym łączniku szklarni kolekcyjnych, rozpoczęto budowę akwariów. Pierwsze z 27 akwariów, o pojemności 600 litrów każde, z pomocą S. Sławińskiego i ogrodników, wykonał i ustawił w 1957 r. p. Janusz Janczewski.

Ryc. 34. Korytarz z pierwszymi akwariami

W tym czasie, w handlu nie było nic z wyposażenia akwariów. Wszystkie urządzenia techniczne w zbiornikach (system ogrzewania wody, termoregulację, systemy filtracyjne, napowietrzanie, oświetlenie) oraz wszelkie prace szklarskie, ślusarskie (spawanie elektryczne i gazowe, gwintowanie) i budowlane (murowanie podstaw akwariów, spawanie winiduru, z którego wykonane były obudowy zbiorników) trzeba było wykonać własnoręcznie. Czasy te wymagały od pracowników sporej wiedzy technicznej, umiejętności wykonywania prac z zakresu wielu zawodów oraz sprytu. Zdobycie grubego szkła do zbiorników, czy odpowiedniej elektrody do pospawania ramy, graniczyło z cudem. Budowę akwariów zakończono w 1959 roku. Przez długie lata sprawy powiększania kolekcji i uprawa roślin należały do kierownika działu a domeną p. Janczewskiego było utrzymanie akwariów w należytym stanie technicznym, umożliwiającym uprawę tropikalnych roślin wodnych. Z upływem czasu akwaria powoli dekapitalizowały się. Bardzo duża wilgotność powodowała korozje ram i podstaw zbiorników akwariowych; w pawilonie z akwariami uprawiano w doniczkach i w gruncie także inne tropikalne rośliny, często podlewane, wymagające zwiększonej wilgotności. W początku lat siedemdziesiątych podjęto decyzję o budowie nowych akwariów w miejscu dotychczasowych. Ich zbudowanie powierzono pracownikowi działu p. Andrzejowi Małowieckiemu i pracownikowi uniwersyteckiej grupy remontowej p. Grzegorzowi Matuninowi. Kolejno rozbierali oni segmenty z akwariami aż do fundamentów i budowali nowe. Metalowe szkielety akwariów i ich podstawy wykonywali pracownicy grupy remontowej. Trwające dwa lata prace ukończono w 1974 roku. Powstało 7 akwariów o pojemności 1120 litrów każde (ich przednie szyby miały 205 cm długości i 70 cm wysokości, więc jak na lata 70 były to imponujące akwaria), oraz 13 mniejszych 950 litrowych.

Ryc. 35. Akwaria w roku 1980.

Zbudowano także 6 metrową witrynę na wyrastające ponad powierzchnię wody rośliny brzegowe, pnącza i epifity. Kolekcja uzyskała nowe doskonalsze możliwości ekspozycji.

Ryc. 36. 6-cio metrowa witryna kwiatowa

Niestety i tym razem powtórzono stary błąd. Nie usunięto roślin rosnących w gruncie i pokrywających ściany i dach łącznika. Na domiar złego, na akwariach postawiono rosnące w donicach paprocie. Wysoka wilgotność powietrza i woda spływająca po konstrukcji, co miało miejsce przy podlewaniu roślin, powodowały przyśpieszoną korozję. Zapadła więc decyzja o budowie nowych akwariów w łączniku nowo budowanych szklarni kolekcyjnych. Było to konieczne, ponieważ istniejące akwaria po 16 latach istnienia (pierwsze akwaria wytrzymały w analogicznych warunkach 14 lat) kwalifikowały się tylko do rozbiórki.
Po ukończeniu budowy dodatkowych szklarni kolekcyjnych, w 1990 r. rozpoczęto budowę nowych akwariów. Mimo posiadania odpowiedniej ilości funduszy, nie udało się znaleźć żadnej firmy, która podjęłaby się ich wykonania. Z tego powodu znów budowano je systemem gospodarczym; planowanie i wykonawstwo spoczęło na barkach dr R. Kamińskiego, A. Małowieckiego i – nie będącego pracownikiem Ogrodu – A. Żukowskiego. Planowano, że nowe akwaria będą klejone, jednakże brak odpowiedniej grubości szyb pokrzyżował te plany. Zamówione w Anglii, 1,5 cm grubości szyby były za mało wytrzymałe. Postanowiono zahartować je, jednakże w wyniku źle wykonanego procesu odkształciły się tracąc kąty proste. Można było je tylko wykorzystać w tradycyjnych akwariach ramowych, jednakże należało wymyślić sposób na wykonanie spodów takich zbiorników. Dzięki nowatorskiej metodzie, polegającej na wykonaniu 1230 litrowego akwarium z elastycznym, mogącym się uginać dnem wykonano 29 akwariów o wymiarach 205 x 80 x 75 cm (dług. x wys. x szer.).
Otwarcie nowej ekspozycji nastąpiło wiosną 1992 r.

Ryc. 37. Widok korytarza z akwariową ekspozycją roślin

Obecnie wchodzi się do niej poprzez Panoramę Natury.

Czytaj dalej: dział dzisiaj

 

 

COPYRIGHT © Daniel Skarżyński 2008Sebastian Gąsior 2017